Na początku roku szkolnego starałam się zapamiętać wasze twarze. Teraz, gdy tylko spojrzę na zdjęcia, słyszę wasz śmiech.

Na początku roku szkolnego prosiłam o karteczki z imionami, które myliły mi się piekielnie. Teraz, dużo wcześniej zanim was zobaczę, jestem w stanie rozpoznać wasze głosy.

Na początku roku szkolnego widziałam iskierkę w waszych oczach i zapał do nauki – nie wiedziałam tylko jak tę iskierkę rozpalić. Teraz wiem doskonale, co was motywuje, jaki jest wasz ulubiony sposób przyswajania wiedzy i co was frustruje.

Tak wiele wiem o każdym z was. Wiem, z kim się przyjaźnicie, jak nazywa się wasz pies, co lubicie robić w weekendy i jaka pizza najbardziej wam smakuje. Na początku roku szkolnego nie byłabym w stanie tego wiedzieć…

Przez 10 miesięcy byliście bardzo ważną częścią mojej codzienności. Codzienności, w której niemal każdy dzień był wyzwaniem, nowym doświadczeniem; w której nawet będąc zmęczoną i mając najgorszą chandrę, nie sposób nie uśmiechnąć się na widok 25 roześmianych buzi, pełnych zapału do pracy.

Dziękuję za każde: „Kocham Panią”, za każde: „To była super lekcja”, „Udało się, zrozumiałem!”, „Zdobyłem 95%!” i wiele innych. To sprawia, że będąc nauczycielem mogę czuć się wyjątkowo, wiedząc że robię coś naprawdę ważnego.