W swoim przejmującym i zabawnym przemówieniu Sir Ken Robinson argumentuje za zmianą systemu nauczania – ze standardowych szkół do bardziej spersonalizowanej edukacji, by stworzyć warunki do rozwoju naturalnych talentów dzieci. Według niego kreatywność jest obecnie w edukacji tak ważna jak umiejętność czytania i pisania, i powinniśmy traktować je równorzędnie. Zasadne wydaje się pytanie: Jak edukować dzieci, by nie wyedukować ich z kreatywności? Czy taka spersonalizowana, kreatywna edukacja jest możliwa w szkole?

Zaryzykuję stwierdzenie: Oczywiście, że tak! Wielu z nas nadal postrzega szkołę jako miejsce, gdzie przekazuje się wiedzę, rozumianą jako: fakty, daty, definicje i bezlitośnie na czerwono wytyka błędy. Prawdziwe zmiany dokonają się, gdy myśląc o szkole będziemy widzieli instytucję otwartą, partnerską, skupioną na uczniu jako podmiocie, dostrzegającą i rozwijającą talenty i pasje. Niewątpliwie zmiany systemu nauczania nadal są potrzebne. Dziś nie wystarczy już tylko dysponować ogromną wiedzą, potrzebna jest przestrzeń na błądzenie i na kreatywność. Może warto wyrzucić odstraszające czerwone długopisy i na kolorowo sygnalizować to, czego uczeń jeszcze nie opanował. Może zamiast czepiać się końcowego błędu przy wyniku w zadaniu warto prześledzić proces myślenia ucznia. Chodzi tu o przełamanie rutyny, o kreatywność nauczyciela, bo tylko taki nauczyciel potrafi używać edukacyjnej wyobraźni, doceniając jednocześnie kreatywne zdolności każdego ucznia.

Norman Podhoretz bardzo trafnie zdefiniował kreatywność, jako cud połączenia dziecięcej, niczym nieograniczonej energii z czymś przeciwnym i wrogim – poczuciem porządku wynikającym ze zdyscyplinowanej inteligencji dorosłego.

Edukacja, w centrum której stawiana jest kreatywność dziecka, będzie wyróżniała się przekraczaniem schematów w myśleniu i działaniu, odejściem od encyklopedyzmu na rzecz kształcenia aktywizującego, wyzwalającego samodzielność i inicjatywę w dostrzeganiu, formułowaniu i rozwiązywaniu problemów. Celem tego typu edukacji powinno być angażowanie uczniów do twórczego myślenia i praktycznego wykorzystania zdobytej wiedzy.

Czy według Ciebie w szkole jest przestrzeń na edukację z wyobraźnią? Czy szkoła zabija kreatywność? Jakie jest Twoje zdanie?